Gdy link trafia do czatu lub sieci społecznościowej, odbierająca aplikacja pobiera stronę raz i buduje kartę z garści metatagów: og:title, og:description, og:image, a dla X typu twitter:card. Każdy błąd widać jako zepsuty podgląd: brak obrazu, malutkie logo rozciągnięte na całą kartę, tytuł będący nazwą witryny, opis będący komunikatem o cookies. To sprawdzenie pobiera stronę z tego serwera, odczytuje tagi, ściąga obraz i mierzy go, po czym rysuje kartę tak, jak zobaczyłoby ją pierwsze udostępnienie, bez uruchamiania tu żadnego skryptu strony docelowej.
Z tego serwera: jedno żądanie o stronę (do 1 MB) i jedno o og:image (do 6 MB). Podgląd pokazuje zmniejszoną kopię tego obrazu osadzoną w odpowiedzi, więc przeglądarka odwiedzającego nie ładuje niczego z witryny docelowej. Hosty w sieciach prywatnych, loopback i link-local są odrzucane. Zapytanie chroni reCAPTCHA v3; adres IP wywołującego i cel są przechowywane przez godzinę w celu ograniczenia częstotliwości.
Granice, o których warto wiedzieć: liczą się tylko tagi w podanym HTML, tagi wstawiane przez JavaScript są niewidoczne dla każdego crawlera i dla tego sprawdzenia; narysowana tu karta trzyma się typowego układu, każda sieć przycina i skraca po swojemu; pamięci podręczne Facebooka, LinkedIna i komunikatorów trzymają starszą wersję strony przez dni, więc poprawiony tag pojawi się tam dopiero po ponownym pobraniu; a mierzony jest tylko pierwszy og:image.