Każde żądanie niesie więcej niż adres strony. Zanim uruchomi się choć jedna linia JavaScriptu, serwer zna adres IP i czyja to sieć, jaką wersję TLS i szyfr wynegocjowano, jakie języki preferuje przeglądarka, czy wysyła sygnał Global Privacy Control i, w Chromium, Client Hints, które zastąpiły ciąg User-Agent. To narzędzie prosi ten serwer, by dokładnie to zgłosił dla bieżącego połączenia, i zestawia to z tym, co przeglądarka mówi o sobie. Tam, gdzie oba się różnią, zwykle pośredniczy rozszerzenie, proxy albo VPN.
Żądanie trafia wyłącznie do tego serwera; nic nie jest zapisywane poza godzinowym licznikiem, a odpowiedź pojawia się tylko tutaj. Wartości cookie i nagłówki autoryzacji nigdy nie są zwracane, tylko nazwy cookie. Zapytanie reverse DNS i jedno zapytanie RDAP o właściciela sieci działają na tym serwerze.
Granice, o których warto wiedzieć: pokazywane nagłówki pochodzą z żądania w tle (fetch), które niesie mniej wartości Sec-Fetch i Accept niż nawigacja do strony; wersja HTTP to ta, którą negocjuje ten serwer, a nie najlepsza możliwa dla przeglądarki; właściciel sieci pochodzi z regionalnego rejestru i nazywa dostawcę, nie osobę; a wskazówka o hostingu to heurystyka na nazwie sieci.