TCF Feature 3: kiedy Google może użyć adresu IP do rozpoznania urządzenia
Spis treści
Google zaczął włączać pomiar i personalizację oparte na adresie IP w EOG, Wielkiej Brytanii i Szwajcarii 3 sierpnia 2026. Wydawcy AdSense dostali komunikat 17 czerwca. Był krótki, a zdanie niosące ciężar wymieniało pole, którego większość okien zgody nigdy nie pokazała jako czegoś, o czym da się rozstrzygnąć.
To pole nazywa się TCF Feature 3. Co się zmieniło, rozumie tylko ten, kto najpierw rozumie, czym jest Feature – bo w Transparency and Consent Framework nie jest to ten sam rodzaj obiektu co cel.

Cztery klasy, dwie z nich to decyzje
TCF v2.2 dzieli deklaracje dostawcy na cztery grupy, a te zachowują się różnie.
Cele 11 zgoda albo uzasadniony interes, per dostawca
Cele specjalne 2 tylko uzasadniony interes, bez wyboru
Features 3 tylko ujawnienie, bez osobnego wyboru
Features spec. 2 wyrazna zgoda, wylaczone do odhaczenia
Feature 3 "Rozpoznawanie urzadzen na podstawie automatycznie
przesylanych informacji"
dziala tam, gdzie dostawca ma wazna podstawe dla celu,
przy ktorym feature zadeklarowano
nigdy nie jest udzielane ani odmawiane osobno
musi pojawic sie w ujawnieniu pokazywanym przez baner
Różnica między Feature a Feature specjalnym to cała historia. Dokładna lokalizacja to Feature specjalny: wyłączony, dopóki ktoś nie odhaczy, a bez tego znaku dostawca nie może z niej korzystać. Feature 3 jest zwykłym Feature. Opisuje się go w interfejsie i działa jako następstwo celów, dla których dostawca i tak ma podstawę.
Dlaczego wygląda to, jakby nic nie rozstrzygnięto
Bo i nie rozstrzygnięto, przynajmniej nie wprost. Kto przyjmuje baner, udziela celów. Features przypięte do tych celów idą razem z nimi, a przełącznik rozdzielający jedno od drugiego nie istnieje. Tak to zaprojektowano: features opisują, jak dane są traktowane w służbie celu, zamiast same być celem.
Praktycznie znaczy to tyle: zmiana tego, co dostawca robi w ramach Feature 3, nie tworzy nowego zdarzenia zgody, nowej wartości ciągu ani nigdzie nowej liczby w raportach. Ciąg TC utrwala cele i zgody na features specjalne. Features nie utrwala, bo per osoba nie ma czego utrwalać.
Co Google faktycznie włączył
Przetwarzanie dotyczy adresów IP, które i tak docierają przez istniejące integracje witryn i aplikacji. Warto to powiedzieć wprost, bo komunikat odczytano powszechnie jako nowe zbieranie danych. Nie jest nim: adresy już stały w żądaniu. Zmieniło się to, że mogą teraz służyć do rozpoznawania urządzeń i personalizacji, o ile istnieje zgoda na co najmniej jeden powiązany cel.
Google wymienia trzy techniki zabezpieczające przetwarzanie: obliczenia na urządzeniu, zaufane środowiska wykonawcze i bezpieczne obliczenia wielostronne. To poważne zobowiązania techniczne, a zarazem niesprawdzalne z zewnątrz. Nic w zapisie ruchu sieciowego nie odróżnia adresu IP przetwarzanego w chronionym środowisku od takiego, który przetwarzany jest poza nim.
Co to znaczy dla interfejsu zgody
Obowiązek, który naprawdę spada na wydawców, to ujawnienie. Google dodał Feature 3 do rejestracji w TCF, a interfejs wymieniający zadeklarowane cele i features Google musi wymienić i to jedno. Utrzymywany baner robi to sam; taki, którego dane dostawców odświeżono ostatnio rok temu, nie robi – a od frontu luki nie widać.
Trzy sprawdzenia opłacają się jednorazowo. Czy lista dostawców w banerze została odświeżona po czerwcu 2026. Czy tekst ujawnienia pokazywany dla Google wymienia teraz rozpoznawanie urządzeń z automatycznie przesyłanych informacji. I czy cele, przy których zadeklarowano ten feature, w ogóle należą do tych, o które baner pyta – bo od tego zależy, kiedy działa.
Część, która pozostaje bez zmian
Adres IP nadal jest danymi osobowymi i nic z tego tego nie zmienia. Obowiązki z RODO związane z jego przetwarzaniem są te same co wcześniej, a metoda trzymająca adres w chronionym środowisku przesuwa ryzyko, nie kwalifikację prawną.
Zmieniło się coś węższego i bardziej konkretnego: uśpiona zdolność jest teraz czynna, uruchamia się przez mechanizm bez widocznego przełącznika, a jedynym jej śladem w zwykłej konfiguracji jest wiersz tekstu ujawnienia, którego prawie nikt nie czyta. Kto prowadzi rejestr czynności przetwarzania, ma od teraz w tym wierszu element nośny.