Kanał to ta część witryny, którą inne programy czytają bezpośrednio. Czyni go to wyjątkowo bezlitosnym: wystarczy jeden niezmaskowany ampersand, a czytnik przerywa w połowie pliku. Ta kontrola czyta odnośniki do kanałów ze strony, pobiera je i sprawdza, czego czytnik naprawdę potrzebuje.
Z tego serwera: jedno zapytanie o stronę i do trzech o kanały, każde z limitem 1 MB. Żadne ciasteczka nie są wysyłane, żadne skrypty nie są wykonywane, nic nie jest zapisywane poza stanem licznika.
Granice, które warto znać: śledzone są tylko kanały podlinkowane w dostarczonym HTML. Gdy nie ma żadnego, próbowane są /feed/ i /rss.xml — witryna z inną ścieżką zostanie zgłoszona jako pozbawiona kanału, i dokładnie taki wniosek wyciągnąłby też czytnik.