Trzy rodzaje crawlerów, jeden robots.txt

Spis treści
Jeden plik, trzy grupy czytelników niemające ze sobą nic wspólnego. Crawler wyszukiwarki pobiera stronę, aby dało się ją znaleźć; crawler trenujący pobiera ją, aby powstał z niej model; asystent pobiera ją, bo minutę temu ktoś zadał pytanie. Rozróżnić tę trójkę da się wyłącznie po nazwie, którą się przedstawia, a blokada jednego nic nie mówi o pozostałych.
Dlatego zwyczajowe polecenie – zablokować crawlery AI – nie jest jedną decyzją, lecz trzema, a dwie z nich kosztują coś, czego przy dopisywaniu wiersza rzadko się dopowiada.

Trzy rodzaje wykonujące różną pracę
Crawlery wyszukiwarek – Googlebot, Bingbot i reszta – budują indeks, z którego pochodzą zwykłe wyniki. Blokada usuwa witrynę z wyszukiwarki w ciągu tygodni, dlatego nikt nie robi tego celowo i dlatego zdarza się przez przypadek: Disallow: / ze środowiska testowego, które przetrwało przeprowadzkę.
Crawlery trenujące – GPTBot, Google-Extended, ClaudeBot, CCBot i inne – zbierają materiał, z którego powstają modele. Pobierają raz i czytają wszystko; nic z tego nie wraca jako odwiedziny.
Crawlery asystentów – OAI-SearchBot, ChatGPT-User, PerplexityBot – pobierają stronę, bo właśnie teraz odpowiadają na pytanie. To, co pobiorą, często wraca: jako źródło, jako odnośnik, jako to zdanie, które ktoś czyta zamiast wyniku wyszukiwania.
Czemu zapobiega i ile kosztuje każda blokada
| Blokowane | Zapobiega | Kosztuje |
|---|---|---|
| Wyszukiwarki | Niczemu, czemu warto by zapobiegać. | Witryna znika z Google i Bing. |
| Trenowanie | Trafieniu nowego materiału do kolejnego modelu. | Nic mierzalnego – ani pozycji, ani widoczności. |
| Asystenci | Zacytowaniu witryny w odpowiedzi. | Dokładnie tę widoczność – wzmiankę i odnośnik przy niej. |
Środkowy wiersz to ten, o którym da się rozstrzygnąć z zasady i nic za to nie zapłacić. Dolny to ten, o którym rozstrzyga się przez przypadek, bo nazwy stoją w każdej krążącej liście tuż obok tych od trenowania.
Google-Extended to nie Googlebot
Rozróżnienie budzące najwięcej wahania: Google-Extended reguluje, czy treści służą do trenowania Gemini i modeli Vertex. Na pobieranie dla wyszukiwarki, na indeksowanie i na pozycję nie wpływa. Blokada niczego nie zmienia w tym, jak strona radzi sobie w Google, i nie jest to twierdzenie, któremu trzeba zaufać – po to ta nazwa istnieje.
Ten sam podział przebiega przez pozostałych dostawców. GPTBot to trenowanie; OAI-SearchBot zasila indeks wyszukiwania za asystentem; ChatGPT-User to pobranie następujące, gdy pyta człowiek. Zablokowanie wszystkich trzech, bo nazwy wyglądają podobnie, to najczęstsza droga, którą witryna po cichu znika z odpowiedzi, w których chciała się znaleźć.
Wstecz nic nie działa
Blokada obowiązuje od chwili odczytania. To, co już pobrano, siedzi w zbiorach z tego zbudowanych, a te nie zaglądają ponownie do robots.txt. Witryna działająca od lat, która dziś dopisuje te wiersze, rozstrzygnęła o przyszłych pobraniach, a nie o minionych.
Warto to powiedzieć wprost, bo decyzję przedstawia się często jako usunięcie. Nie jest usunięciem, lecz płotem wokół tego, czego jeszcze nie pobrano.
llms.txt: mapa, a nie reguła
Plik pod /llms.txt jest w zamyśle przeciwieństwem robots.txt: nie zabrania, tylko wskazuje. Krótki dokument Markdown nazywający, o co w witrynie chodzi i które strony niosą treść – spis rzeczy dla czegoś, co czyta się bez nawigacji.
Dwie rzeczy trzeba przy tym wyjaśnić. To propozycja, a nie standard, i żaden crawler nie ma obowiązku go szukać. I niczego nie ogranicza: strona tam wymieniona nie staje się przez to dozwolona, a brakująca nie staje się chroniona. Napisanie kosztuje dziesięć minut i jest warte dokładnie tyle, co dobry spis treści – czyli zupełnie nic, jeśli strony za nim są ubogie.
Czego robots.txt nie potrafi
To prośba, a nie zamek. Każdy crawler sam decyduje, czy się do niej stosuje, a ci, którzy to robią, są dokładnie tymi, którzy publikują nazwę, pod którą da się ich zablokować. Tego, co plik ignoruje, nic w nim nie dotyczy.
I nie trzyma strony poza wynikami wyszukiwania. Zablokowana strona, do której inni odsyłają, i tak może się pojawić, tyle że bez opisu, bo crawlerowi nie wolno było odczytać jej treści. Trzymanie czegoś poza indeksem wymaga noindex – do czego crawler musi mieć wstęp, aby to odczytać – a trzymanie czegoś w prywatności wymaga logowania. robots.txt stoi poniżej obu i dobrze nadaje się dokładnie do tego, czym jest: do kierowania ruchem tych crawlerów, które dają się kierować.