Dashboard w GA4: sześć typów kart, limit 15 kart i brak segmentów

Spis treści
Google przebudował przestrzeń raportowania wokół jednego przycisku. Na górze nawigacji raportów stoi + Utwórz, a wybór pozycji Dashboard otwiera siatkę. Na to płótno przeciąga się wymiary i wskaźniki, panel po prawej ustawia aktualnie zaznaczoną kartę, zapis zachowuje pracę, a publikacja wpisuje gotową stronę wprost do lewej nawigacji raportów.
Do czego dashboard się nadaje, wynika z czterech opublikowanych liczb i trzech opublikowanych braków, a jedno i drugie warto przeczytać, zanim zostanie dla niego wyłączona strona w Looker Studio.

Sześć typów kart i do czego każdy służy
Płótno przyjmuje sześć rodzajów kart, a lista jest dość krótka, żeby trzymać ją w głowie przy planowaniu strony.
Karta wyniku pojedynczy wskaznik, ze zmiana procentowa,
gdy wlaczone jest porownanie zakresow dat
Tabela wiersze szczegolow, z cieniowanymi slupkami
w komorkach i stronicowaniem
Wykres liniowy wskaznik w czasie, w ziarnistosci dziennej,
tygodniowej albo miesiecznej
Wykres slupk. wymiary zestawione, poziomo albo pionowo
Pierscien czesci wobec calosci
Lejek kroki konwersji i miejsce, w ktorym
nastepuje porzucenie
Resztę załatwia siatka: karty ustawia się ręcznie, wyrównuje i zmienia im rozmiar, więc stronę da się ułożyć tak, jak będzie czytana, a nie w kolejności, w jakiej powstawały pytania.
Piętnaście kart, trzydzieści w premium
Zasób standardowy dopuszcza najwyżej 15 kart na jeden dashboard, zasób premium, czyli poziom płatny, do 30. To liczba twarda i kształtuje planowanie mocniej niż jakikolwiek wybór wizualny.
Piętnaście brzmi hojnie, dopóki strona nie niesie u góry rzędu kart wyniku. Cztery takie plus wykres liniowy i tabela zużywają już sześć, a drugi blok dla innego kanału kolejne sześć. Praktycznie prowadzi to do jednego dashboardu na grupę odbiorców zamiast jednego dla całej firmy, co i tak odpowiada sposobowi czytania takich stron: nikt nie przewija wspólnej strony w poszukiwaniu trzech kart, które go dotyczą.
Trzy braki i co każdy wyklucza
Dokumentacja wymienia trzy rzeczy jako obecnie nieobsługiwane: obsługę API, segmenty i porównania na poziomie karty. Każda zamyka inny rodzaj zastosowania.
Brak API oznacza, że żaden system dalszy nie odczyta dashboardu. Nie ma zaplanowanego eksportu, nie ma kopii lądującej w hurtowni, nie ma drugiego systemu rysującego te same karty. Co stoi na stronie, istnieje wyłącznie na stronie, a każda liczba, która ma powędrować dalej, potrzebuje innej drogi wyjścia z Analytics.
Brak segmentów oznacza, że każda karta widzi cały zasób. Dwie grupy odbiorców obok siebie trzeba zbudować z wymiarów: dwa wykresy słupkowe filtrowane po wartości wymiaru zamiast jednego wykresu rozdzielonego segmentem. Wszędzie tam, gdzie pytaniem jest sama populacja, to ograniczenie boli najwcześniej.
Brak porównań na karcie oznacza, że jedno ustawienie dat rządzi całą stroną. Porównanie nie zniknęło — porównanie zakresów dat sprawia, że karty wyniku pokazują zmianę procentową — ale obowiązuje wszędzie naraz. Strony, która na jednej karcie potrzebuje poprzedniego tygodnia, a na innej poprzedniego roku, tutaj się nie zbuduje.

Publikacja ma dokładnie jeden rozmiar
Utworzenie i opublikowanie dashboardu wymaga uprawnień Edytującego albo Administratora na zasobie. Do podglądu wystarcza sam dostęp do zasobu: kto potrafi go otworzyć, widzi każdy opublikowany dashboard.
A każdy opublikowany dashboard należy do całego zasobu. Nie ma dashboardu osobistego, nie ma wersji roboczej dla jednego zespołu, nie ma publikacji do podzbioru. Lewa nawigacja raportów jest powierzchnią wspólną i każda publikacja dokłada tam wiersz widoczny dla wszystkich.
Na zasobie z kilkoma agencjami albo kilkoma zespołami wewnętrznymi nazewnictwo staje się przez to prawdziwą decyzją, a nie uprzejmością. Nawyk opłacalny od pierwszego dnia to przedrostek nazwy dla każdego właściciela i przegląd listy w stałym odstępie, bo sama z siebie nawigacja tylko rośnie.
Gdzie to siedzi obok tego, co już jest
Raporty standardowe odpowiadają na ustalony zestaw pytań i nie dają się przestawić. Eksploracje odpowiadają na pytania otwarte i wnoszą segmenty, techniki dowolne oraz porównania w obrębie eksploracji. Dashboard jest płaską warstwą pomiędzy: sztywny jak raport, ułożony jak eksploracja i trwale widoczny w nawigacji.
Pytanie o zastąpienie robi się przez to wąskie i rozstrzygalne. Strona w Looker Studio, która czytała wyłącznie GA4, była wyłącznie oglądana i potrzebowała wyłącznie jednego zakresu dat, lepiej mieści się w Analytics, z jednym połączeniem mniej do zerwania i jednym narzędziem mniej, w którym trzeba pilnować uprawnień.
Strona łącząca GA4 z danymi kosztowymi z Ads albo z arkuszem, trafiająca do kogoś bez dostępu do zasobu, wysyłana według harmonogramu albo niosąca więcej niż piętnaście kart, zostaje tam, gdzie jest. Test trwa minutę i cała decyzja na tym się kończy.